niedziela, 27 września 2026

„Lena” – Barbara Wysoczańska

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2025-10-29 
Liczba stron: 464 
ISBN: 9788384027271

Książki Barbary Wysoczańskiej biorę w ciemno. Zaletą może być fakt, iż autorka trzyma się dość wiernie swojego stylu i czytelniczki raczej wiedzą czego się spodziewać po jej powieściach. Jest dramatyczna miłość; mocne, osobiste kobiece wątki oraz bardzo dużo faktów historycznych.

Lena to młoda malarka, która po traumatycznych wydarzeniach, jakie miały miejsce podczas najazdu bolszewickiego w jej rodzinnych stronach, usiłowała odnaleźć spokój w Paryżu. Nagła wiadomość z ojczyzny skłania ją jednak do powrotu do Polski – na chwilę, by załatwić coś, co jak jej się wydaje pomoże jej osiągnąć spokój sumienia. Wyrusza więc w wielką drogę – dosłownie i w przenośni – na szczęście w towarzystwie przychylnego jej wuja, który jest dla niej wsparciem.

Tematycznie, książka mogłaby być hitem, jak poprzednie powieści. Jednak jest napisana w zupełnie inny sposób niż dotychczas, co przynajmniej mi przeszkadzało w całościowym odbiorze. Czytając, miałam wrażenie, że powieść napisana jest dość pobieżnie – jakby naprędce. Tak jakby składała się z kilku luźno powiązanych ze sobą elementów: opis artystycznego życia w Paryżu, powrót do kraju, tragiczne wydarzenia z czasów wojny, dramatyczne wydarzenia powojenne, szczęśliwe zakończenie. Biorąc pod uwagę wszystkie wcześniejsze powieści Barbary Wysoczańskiej, było to zaskakujące.

Do tego autorka, która z zawodu jest historykiem i zawsze bardzo precyzyjnie i wyczerpująco opisywała tło historyczne, podeszła do najazdu bolszewików bardzo zachowawczo. Jakby chciała go wręcz przemycić między wierszami. Podobnie ma się sprawa z historią powojenną w Polsce.

To wszystko powoduje, że inaczej niż do tej pory, czytelnik nie może za bardzo wejść w całą historię, być jej częścią i współprzeżywać dramaty bohaterów. Jest więc mniej emocjonująco, chociaż potencjalnie temat jest kontrowersyjny i powinien wywoływać całą gamę odczuć. Wątki poboczne – osobista historia wuja, brata Leny czy też jej szwagierki – również można by rozbudować, wzbogaciłoby to fabułę.

Mam nadzieję, że to chwilowa niedyspozycja, a nie początek wypalenia zawodowego tak młodej stażem, obiecującej autorki z nurtu kobiecej literatury historycznej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz i zapraszam ponownie.